Solidus&Tutee - Avatar II

Opowiadania, tłumaczenia, grafiki itd

Solidus&Tutee - Avatar II

Postprzez Wiliam Blake » 10 Maj 2014, 18:55

Tak więc to mój nowy fick pisany wspólnie z Tutee. Zapraszam do czytania!

„Wróg jest wrogiem tak długo, jak nie pojawi się ktoś potężniejszy. W obliczu wspólnego zagrożenia różnice znikają szybko” – Generał Kiryu Fujiwara

PROLOG


*** Orbita Pandory, 2157

Światło. Powoli, migające światło zabłysło w korytarzu potężnego statku kosmicznego SEF „Castilla” należącego do Korporacji Transpacyficznej, budząc ludzi, którzy wyrwani z kilkuletniego kriogenicznego snu powoli otwierali oczy po raz pierwszy od kilku lat. Kilku załogantów podlatywało w stanie nieważkości do niektórych z nich, sprawdzając jak pozostali się czują. Szczególnie jeden z nich obserwował wszystko dokładnie.

Ubrany był w mundur w cyfrowym kamuflażu, okalający jego muskularnie wyrzeźbione ciało. Jego rysy twarzy były połączeniem cech Azjatów i rasy białej – urodził się on wszak z indiańskiej matki i białego ojca. Metys ów miał na ramieniu oznakę Korporacji Transpacyficznej, potężnej
para-rządowej organizacji. I ona właśnie była powodem dla którego tu przyleciał.

Jake Sully, kiedy przeprowadzał swoją rewolucję, nie miał pojęcia że RDA słabło znacznie szybciej. Zanim jeszcze on zadał mu potężny cios jakim była utrata Piekielnych Bram, Korporacja transpacyficzna wypowiedziała wojnę RDA. W skutek wojen najemników przelewających pieniądze w imię zysku zginęły steki osób. RDA miała poparcie rządu USA i ONZ, KTP – rządów krajów Pacyfiku, które zjednoczyła w strefie wolnego handlu. Wojny takie nie były niczym nowym – gdyby nie fakt że siły KTP jeszcze zanim Sully się zbuntował w sekrecie wyleciały na Pandorę, z jednym rozkazem: uderzyć w serce RDA, zniszczyć je i zająć dla KTP. I dla tego potężne kontyngenty wynajęte of Federacji Południowo Amerykańskiej, Chin, Japonii Oraz kilku innych mniej ważnych krajów przyleciały na Pandorę, aby zająć unobitanium dla nowej władzy.

Major Antonio Rodrigo Silva, bo tak nazywał się unoszący w powietrzu żołnierz, nie martwił się za wiele. Przebył innych ludzi i dostał się do korytarza. Kiedy przekroczył śluzę, powitał go zapach herbaty i znów poczuł grawitację pod nogami.

Spojrzał przez okno. Potężny Pancernik „Castilla” był eskortowany przez dwa mniejsze okręty transportowe. Nie było potrzeby na inne statki, Castilla był bowiem wielofunkcyjną platformą bojową, potrafiącą osłonić dwa okręty szturmowe które z nim tu przyleciały. Poza tym koszty nie pozwalały na inne statki.

Silva uśmiechnął się. Cokolwiek RDA tu miało – skończy Marnie. Nie mają szans oprzeć się potędze KTP! A on zadba o to aby wygrać tą wojnę.

Kiedyś był Majorem armii brazylijskiej, walczącym z milicjami w Fawelach. Odstrzelili mu rękę. Nie żałował tego, patrząc na swoją metalową protezę lewego ramienia.

W końcu dotarł do swojego celu. Wielkie drzwi grodziły dostęp do pokoju dowodzenia. Do którego spokojnie wszedł, salutując pięciu dowódcom którzy tam się znajdowali.

Pierwszy był gen. Kiryu Fujiwara. Człowiek który 50 lat spędził w JSDF, walcząc za Japonię w wielu wojnach które wybuchły po wielkim kryzysie energetycznym. Współczesny samuraj, kierujący się Bushido, nie rozstający się z swoją kataną, którą zawsze nosił przy boku. Był niski, ale to mu nie odstręczało wyglądu z powodu nader muskularnej budowy, którą posiadał.

Drugi był dowódca lotnictwa, Gen. Alexiej Alexiejewicz Dostojewski. Niski Rosjanin o nieco azjatyckich rysach twarzy i czarnych jak kruk włosach, który przybył tu aby walczyć ze swoją rywalką- Trudy Chacon. Potrafił politować wszystko co lata, i wykonywać takie akrobacje że nikt za nim nie nadążał.

Trzeci był dowódca Operacji wodnych, Komanor Angsakul Wongsawat z tajskiej marynarki. Jak na azjatę wysoki, dość chudy, o czarnych włosach i okrągłej nieco śmiejącej się twarzy. O tym człowieku chodziły słuchy jako o wyjątkowo dobrym dla swoich podkomendnych.

Czwarty był dowódca operacji lądowych z nowego Imperium Meksyku, Gen. Salazar Diaz, znany ze swojej brutalności. Towarzyszyła mu drobna osóbka w fartuchy naukowca – Dr. Ariel Diaz, jego siostra, znacznie od niego młodsza i delikatniejsza, teraz zajmująca się nauką.

Wreszcie on sam – najlepszy agent jakiego miało KTP. Dlatego pozwolono mu wziąć udział w zebraniu. Dr. Diaz zabrała głos pierwsza.

„ Po tylu latach wreszcie doszliśmy do celu. Chciałabym jednak zwrócić waszą uwagę na pewną rzecz. Otóż, kiedy wy się budziliście, przeskanowałam planetę. Hell’ s gate wydaje się…. Opuszczone.”
„ Czyżby Zarząd zwiał na nasz widok” zaśmiał się Gen. Dostojewski „Idioci, większa działka dla nas panowie i panie!” jego głos był pełen pogardy dla RDA.

„ Spokój!” powiedział do niego gen. Kiryu stanowczym tonem „proszę kontynuuj. Co znalazłaś, Dr. Diaz?”

„ Po zeskanowaniu wydaje się jakby Dżungla pochłaniała Hell’s gate. To miejsce zostało opuszczone około 3 lata temu. Co więcej, nie ma tam ludzi. Żadnych! W okolicach też.” Pani Doktor była podekscytowana „ Ale co więcej, nie ma tu RDA nigdzie. Nigdzie!”

„ Nie chce się mnie w to wierzyć” przerwał jej Brat. Generał Diaz był praktykiem który kierował się zimną logiką „ To na pewno podstęp. Gdzieś tam są!”

„Generale” powiedziała Dr. Diaz „ jestem na sto procent pewna że nie ukryli by się przed naszymi skanerami. Co więcej – zrobiłam z ciekawości zdjęcie kilku obiektom kluczowym dla Pandory. Nie mogę zaglądnąć w Vortex, ale spójrz na to” pani doktor pokazała zdjęcie zniszczonego wahadłowca Walkiria. Silva odezwał się w tej rozmowie po raz pierwszy:

„ Wydaje się że to dzieło tubylców” jego głos był obojętny.

„ Mówicie że te małpy odwaliły za nas robotę!” śmiał się Dostojewski „To teraz my im dowalmy!”

„ Spokój!” po raz drugi gen. Fujiwara zmierzył Rosjanina groźnym wzrokiem „ Wnioski są logiczne. RDA zostało wygnane przez tubylców. A my nie mamy możliwości komunikacji z ziemią, bo sygnał idzie dwa tygodnie w jedną stronę.”

„ Co więc generale proponujesz” spytał się Tajski dowódca

„ Silva” Kiryu spojrzał na Silvę „ Weźmiesz swoją kompanię i zabezpieczycie strefę lądowania. Jeśli mamy z niebieskimi negocjować – będziemy to robić z pozycji siły!”
Awatar użytkownika
Wiliam Blake
Mistrz Gry
 
Posty: 616
Rejestracja: 14 Gru 2012, 19:34
Miejscowość: Outer Heaven
Płeć: Mężczyzna
Punkty reputacji: 28
UżytkownikUżytkownikUżytkownik
Windows 7 Firefox

Wróć do Wasze prace

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron